„Wielka księga supermocy”, czyli jak odkrywać wyjątkowe umiejętności dzieci (i nie tylko)

Supermoce! Znasz pieski, które potrafią rozmawiać i przy pomocy swoich pojazdów ratują mieszkańców wyspy z niejednej opresji? Albo dzieci, które nocami przebierają się w piżamy i walczą z przestępcami? Jest też dziewczynka, która ma kumpla niedźwiedzia. A i jeszcze wesoły bałwanek, którego ożywiła dziewczynka zamieniająca wszystko w lód… Bohaterowie bajek mają niesamowite zdolności, jednak nikt normalny na codzień nimi nie dysponuje. A już na pewno nie moje dzieci i jestem pewna, że Twoje też nie ;). Mają za to całe mnóstwo innych supermocy – duża część została zebrana w jednej książce. Świetnej książce.

„WIELKA KSIĘGA SUPERMOCY”

„Wielka księga supermocy” to zbiór opowiadań napisanych przez Susannę Isern, a przepięknie zilustrowała je Rocio Bonilla. Głównymi bohaterami są dzieci z wyjątkowymi talentami i umiejętnościami. Jest, na przykład, Elena i jej niesamowity dar snucia opowieści – to dzięki niemu jej słuchacze zapominają o zmartwieniach albo pękają ze śmiechu. Nora natomiast potrafi mierzyć się ze swoim strachem, kiedy ten przeszkadza jej podczas przygód. Pozwala jej na to odwaga, którą ma w sobie. Jest też Sergio, on ma kolekcję szkatułek, w której przechowuje skarby zebrane podczas wypraw „kawałek chmury, kroplę rosy, promyk słońca i uśmiech wiewiórki…”  i gotuje z nich przeróżne potrawy.  A kiedyś nawet „przygotował napój z chwastów, którym zdołał przepędzić wilka”. Moje dzieci też mają tę moc, to „gotowanie” – używają jej najczęściej w ogródkowej kuchni błotnej :). Ja osobiście chciałabym odkryć w sobie supermoc Daniela, który potrafi m.in „czekać tyle, ile potrzeba, żeby osiągnąć to, co sobie założył”. On jest też specjalistą w zachowywaniu spokoju! Jego siłą jest „cierpliwość” .

 

Na „Wielką księgę supermocy” składa się osiemnaście krótkich historii o dzieciach, które dzięki swoim supermocom i talentom są jedyne w swoim rodzaju. A najlepsze w tej książce jest to, że takie umiejętności odkryć można w każdym dziecku. W dorosłym też!

OD TEORII DO PRAKTYKI

„Wielką księgę supermocy” ze Starszakiem (aktualnie 5 lat) czytam codziennie. I tak od jakiś 2 tygodni. Zazwyczaj nie czytamy jej całej na raz – Filip sam wybiera supermoce, o których chce, żeby mu przeczytać. Potem wspólnie zastanawiamy się w jakich sytuacjach ujawniły się u niego (albo u młodszego brata, taty, cioci, wujka, dziadka czy kumpla z przedszkola). W różnych sytuacjach w ciągu dnia nazywamy też moce, których aktualnie używamy i powiem Ci, że można znaleźć ich naprawdę sporo! Spróbuj to świetna zabawa, która pokaże dziecku, że jest wyjątkowe i ma całe mnóstwo talentów!

Na samym końcu książki jest lista supermocy i cała strona specjalnie przygotowana na to, by wypisać tych zdolności jeszcze więcej.

 

P.S.

W komentarzu pod tym postem możesz napisać mi jakie książki Ty najczęściej czytasz z dzieckiem :). Bardzo lubię odkrywać nowe tytuły, które potem znajdują stałe miejsce w naszej biblioteczce!
To moje ulubione chwile w ciągu dnia, kiedy Brzdące siadają obok mnie, robimy ciszę i przenosimy się w świat wyobraźni. 🖤

 

 

 

(Visited 96 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Raf 12 kwietnia 2020 at 21:25

    Czekam z niecierpliwością jak Pani po pewnym czasie ocenia życie w Gdyni. Planuję z rodziną przeprowadzkę do Gdyni.

    Reply

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *