To zdecydowanie najlepsza zupa na świecie [+ przepis]

Rosół, pomidorowa (ale z makaronem czy z ryżem?), a może ogórkowa… Spór o najlepszą zupę na świecie trwa pewnie pod każdym dachem. 😉 Ale zaraz pokażę Ci książkę o zupie, która z pewnością może ubiegać się o najwyższe podium, jest też dokładny przepis jak ją przygotować.

Autorką książki prawie – kulinarnej jest Susann Isern. Pokazywałam Ci już jej książki, pamiętasz? To: „Wielka Księga Supermocy” oraz  „Idealna chwila”. A teraz zajrzyjmy już do nowej pozycji na naszej domowej półce. 

„NAJLEPSZA ZUPA NA ŚWIECIE” SUSANNA ISERN

Historia „Najlepszej zupy na świecie” zaczyna się w momencie gdy w lesie trwa burza śnieżna. Zmarźnięty królik przedziera się przez zaspy szukając schronienia na czas zamieci – na szczęście wypatrzył małą chatkę w głębi lasu… Czujesz ten klimat grozy? 😉

„W głębi lasu, w małej chatce, paliło się światło.
Z komina unosił się dym.
To Żółw przygotowywał obiad.”

Żółw oczywiście zaprosił zmarzniętego przyjaciela do środka i wyjaśnił mu, że właśnie gotuje zupę. Królik miał akurat przy sobie marchewkę, którą wspólnie pokroili i dodali do garnka. Schronienia przed śnieżycą szuka też Jeleń. On ma leśne owoce, które również dodaje do zupy Żółwia. 

Do chatki w środku lasu pukają jeszcze po kolei Lis, Niedźwiedź, Wilk, Jeż i cała masa leśnych zwierzaków skuszonych aromatem gotowanej zupy. Żółw każdego z nich wita serdecznie i zaprasza do środka. Jak się już pewnie domyślasz każde z tych zwierząt również ma ze sobą składniki idealnie nadające się do zupy: cebulę, pieczarki, pora…

Razem rozmawiają, śpiewają piosenki, tańczą, a na koniec… Na koniec siadają wspólnie przy stole i jedzą zupę nie mogąc się nadziwić jaka jest pyszna. 

” – Żółwiu, w czym tkwi jej sekret? – pytali zaintrygowani.
Żółw, mile połechtany, odpowiedział:
– Przyjaciele, ja tylko zagotowałem wodę.”

Znasz już sekretny składnik? Teraz pokażę Ci obiecany na początku przepis:

Naprawdę lubię tę książkę – to pełna ciepła historia o przyjaźni. Idealna gdy w domu potrzebujecie chwili odpoczynku i wyciszenia. A ilustracje przygotowane przez Mar Ferrero idealnie obrazują serdeczny klimat panujący w leśnej chatce Żółwia. 

Według mnie to naprawdę dobra propozycja na sezon jesienno-zimowy. Kiedy to więcej czasu spędzamy w domu, bo pogoda za oknem nie zawsze rozpieszcza i nie zawsze zachęca do spacerów. Zachęca jednak do zaproszenia do siebie przyjaciół.. 😉

„Najlepsza zupa na świecie” jest bardzo podobna do „Idealnej chwili” – obydwie skupiają się na roli przyjaźni i sile współpracy. Zastanawiałam się czy dwie tak zbliżone do siebie książki będą u nas potrzebne, ale okazało się, że tak. „Idealną chwilę” polubił Starszak (typ małego odkrywcy i podróżnika, lubiącego pracę) a „Najlepsza zupa na świecie” przypadła do gustu Młodszemu domownikowi (on jest typowym biesiadnikiem, a jego supermoc do snucie opowieści). Zajrzyj więc, do jednej i drugiej i wybierz tę, która najbardziej pasuje do Twojego małego czytelnika. 🙂

 

 

 

(Visited 14 times, 1 visits today)

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *